Ramadan czas start, czyli jak wkurzyć Polaka

Wczoraj był pierwszy dzień ramadanu – tradycji, której wielu wyznawców Allaha przestrzega. Przypomnę, że podczas ramadanu muzułmanie jedzą tylko nocą. Za dnia nie wolno im nawet wody pić. Okres ten trwa miesiąc, zaczyna się każdego roku 10 dni wcześniej niż poprzedniego roku.

Trudno nie wiedzieć, kiedy się ramadan zaczyna w miejscu, gdzie mieszka wielu muzułmanów i pracując z ludźmi, którzy są wyznawcami islamu. Wczoraj prawie każdy mówił o tej tradycji, o tym że zawsze te pierwsze kilka dni jest trudne. O oczekiwaniu na wieczór 😀 Najgorzej jest wytrzymać ramadan w lecie, gdy dzień trwa długo i jest ciepło, człowiek ma pragnienie. Oczywiście bardzo łatwo przetrwać zimą, gdy dzień jest króciutki.
Istnieją osoby zwolnione od przestrzegania zasad tej tradycji – są to dzieci oraz osoby starsze i schorowane. Mile widziane jest, gdy tacy ludzie przeznaczą środki na jedzenie dla ubogich. Wierni, którzy wiele podróżują, także mogą sobie pozwolić na zwolnienie od ramadanu i poszczą w wybranym przez siebie okresie.

Ramadan to nie tylko ograniczenie jedzenia i picia, ale także seksu. Właściwie muzułmanie w tym czasie powinni odmówić sobie tej przyjemności. Miesiąc postu wiąże się też z oczyszczaniem myśli, unikaniem konfliktów, kłamstw, kłótni.

Z boku ramadan może wygląda dziwnie, ale ma on swój urok. W tym czasie muzułmanie zapraszają się wzajemnie na uroczyste kolacje, przyjaciele, rodzina – wszyscy wszystkich. Posiłki są po prostu często fajnie celebrowane. Ponadto doświadczając głodu, pragnienia, można sobie uświadomić jak często niepotrzebnie marnuje się pożywienie i wodę. Jak wiele śmieci każdy dom produkuje. Można poczuć to, co odczuwają osoby, które nie mają pieniędzy na jedzenie. Można sobie uświadomić, jak wiele wody marnujemy podczas gdy w Afryce wody brakuje. Stąd ten, kto z różnych powodów nie może brać udziału w ramadanie, powinien przekazać datki na pożywienie dla biednych. A poza tym – z praktycznego punktu widzenia dla kobiet – można znaleźć więcej czasu dla siebie. Zamiast przygotowywać trzy posiłki dziennie dla rodziny, dzieci, gotuje się tylko jeden.

Kobiecie, której zrobiło się słabo, podałam szklankę z wodą. Podziękowała i łapczywie wzięła się za picie. W pewnym momencie jej mina zastygła i powiedziała: „o boże, ramadan! ja nie mogę pić w ramadan!”. Śmiałyśmy się, powiedziałam jej, że jak jej się w głowie kręci to może. Po powrocie do domu cała jej rodzina się śmiała z chwili zapomnienia. Za to oczywiście kobieta ma karę – musi sobie o 1 dzień przedłużyć poszczenie. Oczywiście wszystko jest kwestią sumienia, nikt nad nikim nie stoi i nie sprawdza, podobnie jak u nas. Natomiast ta kobieta na pewno swoją karę odbębni 🙂

A jeżeli chodzi o inne, ogóle kwestie związane z jedzeniem w islamie – muzułmanie nie piją krwi zwierzęcej, nie jedzą świń, w sklepach często uważają na wieprzową żelatynę. Nie kupią np. drobiu w zwykłym sklepie – mięso, które jedzą, musi pochodzić ze zwierząt ubijanych w sposób rytualny (halal). Stąd tam, gdzie dużo muzułmanów, tam dużo sklepów przez nas nazywanych tureckimi, bo w takich można dostać mięso przez nich akceptowalne.

Po co piszę o ramadanie?
Żeby Was wkurzyć? Nie. Choć mamy takie czasy, że gdy napisze się cokolwiek o islamie, to Polacy się ot tak wkurzają, nie wiem czemu. Stąd tak czy siak wiem, że wielu te kilka zdań o muzułmańskiej tradycji po prostu zdenerwuje.

Odchodząc trochę od tematu: muszę otwarcie przyznać, że jest jedna grupa muzułmanów, której się boję. Jaka – możemy pogadać przy piwie, ale nie będę tu zdradzać o kogo mi chodzi. Powiem tylko, że nie są to typowi „ciapaci”, których prezentują nam polskie media. Wyglądem są bardziej podobni do Europejczyków niż do imigrantów z Azji Mniejszej czy Afryki. Żyją także w Polsce i nie są to właściciele kebabów.

Jak zauważyliście, czasem piszę krytycznie o polskiej wrogości do islamu. Bo tak naprawdę mało o muzułmanach wiemy, a gadamy (ręka do góry, kto zna choć jednego wyznawcę islamu w Polsce?). Czasem warto przyjrzeć się ich tradycjom, i je po prostu uszanować.
Chciałabym równocześnie zauważyć, że niepotrzebnie Polaków się dzieli i szufladkuje.
To, że jestem krytyczna do wrogości i agresji skierowanej w inność, to nie znaczy, że pragnę niczym dziecko jednoczyć świat. Zdaję sobie sprawę, że to niemożliwe. Ale minimum zrozumienia i szacunku do innych kultur przydałoby się mieć.
(Jednocześnie to, że ktoś pyta o sporne kwestie w islamie nie znaczy, że jest agresywny – ale u nas mało kto pyta, wszyscy od razu wszystko wiedzą).
I zdaję sobie również sprawę z zagrożeń płynących z multi-kulti. Stąd nigdy świat nie będzie kolorową utopią. Wiem, ale mimo wszystko, agresji z Polski płynącej nie rozumiem i głośno o tym mówię.
To, że nie lubię PiSu, to nie znaczy, że lubię PO.
To, że zadaje pytanie odnośnie szczepionek, to nie znaczy, że jestem antyszczepionkowcem (N-I-E!).
To, że jestem za Unią Europejską, to nie znaczy że jestem przeciw Polsce i to tym bardziej nie znaczy, że nie widzę wad UE.
Kluczem jest rzeczowa dyskusja, której w polskich mediach po prostu mi brakuje, bo wszystkich się szufladkuje.

Nie chcę, by mnie wrzucano do jakiegokolwiek worka.
Więc pozwólcie, że czasem wyrażę swoje zdanie i nie oznacza to, że można mnie przyporządkować do całej ideologii bądź opcji politycznej. N-I-E.

Islam to nie ataki terrorystyczne, to nie wariaci z nożami i nie bomby.
Islam to religia jak nasza, z tą różnicą, że my mamy post, oni ramadan. My mamy Chrystusa/Boga, oni Allaha. Obie religie mają wspólny mianownik – miłość do bliźniego. Amen.

Więc przesłanie na dobranoc – szanujmy się nawzajem i nie pozwólmy się zaszufladkować, bo nic dobrego z tego nie wynika.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s