Nienawiść, integracja, inkluzja

Poznałam kobietkę, która pracuje w urzędzie w dziale pomocy uchodźcom. Temat jest dla mnie ciekawy, więc spytałam:
– Czy uchodźcy chcą się integrować?
– Oczywiście. Oni chcą zbudować od nowa życie. Słyszałam wiele smutnych historii, np. że para z drodze do Europy straciła dziecko. To są dramaty. Tym ludziom trzeba pomóc. Oczywiście wszędzie zdarzają się ludzie nieuczciwi, ale generalnie pomoc im jest konieczna.

Opowiedziała jeszcze kilka innych przerażających opowieści, po czym zadała pytanie:
– A w Polsce macie też uchodźców?
– Nie.
– Aaaa, no tak, przecież mieliśmy kilku, którzy na początku trafili do Polski, ale później się przeprowadzili do nas. Ciekawe dlaczego…
– No, skoro my, Polacy, młodzi ludzie po studiach, mamy trudność z ułożeniem życia w kraju, to co dopiero uchodźcy. Poza tym język polski jest bardzo trudny. Społeczeństwo w Polsce jest też wrogo nastawione do obcych… ja im się nie dziwię, że uciekają z Polski, bo sama stamtąd uciekłam.

Czy ktoś jeszcze wierzy w to, że gdyby uchodźcy byli licznie przyjmowani do naszego kraju, to by rozwalili Polskę? Serio tak łatwo nam wmówić, że coś jest dla nas zagrożeniem?
Słyszałam ostatnio jeszcze lepszą rzecz. Jakiś zapalony nacjonalista wyzwał mnie od zaślepionych debilek, bo nie widzę, że homoseksualiści stanowią zagrożenie.
– Jakie zagrożenie?! – spytałam.
– Oni chcą zniszczyć naszą cywilizację.
– Jak?
– Oni to otwarcie mówią.
– Ale jak? Tworzą podziemne wojska, montują bomby? Serio? Homoseksualiści?
– Choćby przez to, że się nie są w stanie rozmnażać.
– No i? Ale jest duża grupa ludzi, która jest heteroseksualna i z pewnością dzieci nie braknie. Bo homoseksualizmem nikt Pana chyba nie zarazi, czy może się mylę?
– Nie manipuluj.
– No to jakim zagrożeniem są homoseksualiści?
Nie dowiedziałam się. Ale są na tyle groźni, że należy wszczynać burdy na ulicach. Brawo brawo Polacy. Doprawdy jestem pełna podziwu, jak niewiele trzeba, by wzbudzić w nas poczucie zagrożenia, nienawiść i w końcu agresję. Doprawdy, jestem pełna podziwu że tak niewiele trzeba. Politycy mają z nas niezły ubaw. Gratuluję.

Co piąty mieszkaniec Austrii ma pochodzenie zagraniczne, stąd szeroko rozumiana integracja siłą rzeczy musi tu być dobrze zorganizowana. Jeśli chodzi o uchodźców – jest ich wielu. Oferuje się kursy o wartościach, które są podstawą funkcjonowania w społeczeństwie. Zawierają one takie tematy jak demokracja, wolność słowa, pokój, także elementy historii i geografii Austrii, austriacki rynek pracy, gospodarka. Mówi się też o mieszkaniach i zasadach dobrego współżycia z sąsiadami, o systemie zdrowia i edukacji, o życiu w rodzinie i różnych organizacjach. Jednym z ważnych punktów jest rozdzielenie kościoła od państwa. I to jest coś cudownego, powiem Wam. Katolicy płacą podatek kościelny, natomiast np. ja jako niewierząca nie uiszczam opłat na jakikolwiek kościół. Nie ma tu tematu „obrony wartości chrześcijańskich”, nikt nie pluje na homoseksualistów i nie ma na to poparcia ze strony władz. Tu nie ma takich tematów jak w Polsce, a wyobrażenie sytuacji jak w Białymstoku jest jakąś abstrakcją. Wolność religii – każdy wierzy w to, co chce i państwo się w to nie miesza. To jest doprawdy piękne. Myślę, że Polskę upośledza uzależnienie od kościoła. Trzeba to urwać. Nie mówię, że ludzie powinni przestać wierzyć. Zupełnie nie. To państwo powinno przestać wspierać się słowami księży, bo to nic innego jak wstrętna manipulacja.

Rzecz jasna, integracja to nie taka łatwa sprawa. Niektórzy nie widzą sensu poznawania kraju gospodarzy i Austria próbuje sobie z takimi ludźmi poradzić. Szkoły językowe mają ręce pełne roboty. Uchodźcy muszą uczyć się niemieckiego, by móc zostać w Austrii. Daje się im 2 lata na opanowanie języka na poziomie A2. Jeśli po tym czasie delikwent nie będzie umiał się porozumiewać – możliwe jest odesłanie go tam skąd przybył. Czy dwa lata to dużo czasu? I tak i nie. Dla mnie niemiecki jest trudny, choć nie jestem systematyczna choćby przez to, że dużo pracuję i zwyczajnie czasem nie mam siły się uczyć. Gdybym nie pracowała – mogłabym przycisnąć. Ale od uchodźców oczekuje się jedynie poziomu A2, to nie jest zaawansowana zdolność języka. Chodzi o to, żeby taki człowiek w podstawowy sposób potrafił się porozumieć. Ze znajomością języka na poziomie A2 można już podjąć pracę np. w sklepie.
Po co ograniczenie czasowe dwóch lat? Często uchodźcy dawali sobie radę na kursie. Rozumieli wszystko, dobrze rozwiązywali ćwiczenia, niektórym bardzo sprawnie szła nauka. Nauczyciele na oko mogli wtedy powiedzieć, które osoby spełniają warunki i mogą zakończyć kurs na poziomie A2 a które nie. Jednak nie nauczyciele decydowali, tylko osoby z zewnątrz. I przychodził ktoś z zewnątrz, egzaminował kursantów. Dość często zdarzało się, że osoby, które na zajęciach miały dobre wyniki, na egzaminie nie potrafiły słowa wydukać. Chodziło im o odwlekanie pójścia do pracy, jak najdłuższe otrzymywanie pieniędzy od państwa. Ukrócono te metody przez określenie czasu, w którym uchodźcy muszą opanować podstawy niemieckiego.

Według niektórych, skrajnie lewicowo myślących ludzi, słowo integracja jest przestarzałe. Dziś na topie jest inkluzja, czyli ideologia mająca na celu stworzenie utopii, gdzie każdy ma równe prawa. Skrajna lewica daje o sobie znać, i szczerze trochę się tego obawiam. Czym jest inkluzja? Początkowo dotyczyła ona osób z niepełnosprawnością, czyli np. aktywizacji zawodowej takich ludzi, klas integracyjnych, stwarzaniu im takich warunków pracy i życia, jakie mają osoby pełnosprawne. Niektórzy rozszerzają tą ideę na całe społeczeństwo i ludzi dołączających do danej grupy społecznej. Czym się różni integracja od inkluzji? Otóż w tym pierwszym nowe osoby mają się dopasować do grupy, do której wchodzą. W inkluzji obie strony uczą się od siebie nawzajem i dają sobie prawo do życia według swoich zasad. Np. tu nikt nie wymaga już, żeby osoby opornie uczące się języka gospodarzy, opanowały podstawy komunikacji. Tu mówi się o stworzeniu takim osobom miejsc pracy mimo braku możliwości mówienia po niemiecku. 

To trochę przeraża. Dla mnie wniosek jest jeden – wszystko co skrajne może prowadzić do prawdziwego zagrożenia. Zarówno skrajna prawica jak i utopijna lewica są – za przeproszeniem – porąbane. Jak nie zaczniemy używać mózgów to się zgładzimy.
Ale może i dobrze. Przynajmniej przyroda odżyje.

2 uwagi do wpisu “Nienawiść, integracja, inkluzja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s