Niemieckie dowcipy o Polakach

Na Zachodzie mamy opinię złodziei. Wielu z nas to złości, mnie kiedyś także denerwowały docinki odnośnie kradzieży i mojego pochodzenia. Dziś sama mam ubaw. Niektóre dowcipy bądź sytuacyjne docinki powodują, że sikam ze śmiechu, serio. 🙂

Kiedyś drażniły mnie stereotypowe kawały. Dziś widzę, że stereotypy nie biorą się z powietrza. Kiedyś zapracowaliśmy sobie na opinię złodziei, taka jest prawda. Czy dziś nadal Polacy są złodziejami – nie wiem, ale łatka nam została i cóż nam pozostaje innego, jak się z tym pogodzić, a może nawet i obracać to w żart.
W Wiedniu poznałam chłopaka, który pracował na budowie. Często zbulwersowany opowiadał o tym, co mówią mu koledzy w pracy. Na przykład: „trzeba nową piłę kupić. ale taką najtańszą albo używaną, bo Damian i tak zarąbie” 😀 hehehe, wiem, że go to bolało, ale mnie to w pewien sposób śmieszyło. I nadal śmieszy. Nie będę się burzyć, bo i po co.

Słyszałam bardzo wiele przykrych historii, w których moi rodacy okradali Niemców, Austriaków. Przykro się tego słucha, ale nie ma co z tym dyskutować, w faktami się nie dyskutuje przecież. Ostatnio oglądałam program dokumentalny o kradzieży rowerów. Zrobili doświadczenie, w którym solidnie zabezpieczyli rower na ulicy i czekali, kiedy ktoś go zwinie. Po 2 tygodniach rower zniknął. GPS pokazał, że złodziej pojechał do… Zielonej Góry. Co czułam? Irytację, to mało powiedziane.
Czasem słyszę anegdoty o tym, że jakaś Polka ukradła sprzęty i się zmyła. Albo Polak sprowadza innych Polaków do pracy za granicą, po miesiącu znika nie płacąc ani grosza pracownikom. P

Sami nieraz mamy o sobie niepochlebne zdanie. Pewien Polak mieszkający w Szwajcarii, pewnego razu odwiedził rodzinę nad Wisłą. Jego nowy mercedes stał pod blokiem. W nocy profesjonalnie wykręcono lusterka…
Sama też zostałam w Polsce okradziona. Najgorzej, gdy zdajesz sobie sprawę, że Twój znajomy jest złodziejem, co też często ma miejsce.
Niezapięty rower w Austrii – żadna tragedia, często mi się zapomina zabezpieczać mój środek transportu przed kradzieżą. W Polsce…? mogę się pożegnać z rowerem…

Niektórzy Niemcy/Austriacy mają dystans do Polaków. Sama kiedyś zostałam posądzona o kradzież zegarka. Kobieta zostawiła drogocenną biżuterię w pokoju zabiegowym, ja nie kontrolowałam za każdym razem czy wszyscy swoje rzeczy zabierają (to też nie mój obowiązek, pilnować czyichś rzeczy). Po jej wyjściu, do pomieszczenia wszedł następny pacjent. To on wziął zegarek nie przyznając się nikomu. Po pół godziny przyszła właścicielka zguby wraz z mężem, początkowo byli spokojni, ale po 10 minutach dyskusji zaczęli podnosić głos, mruknęli że jestem z Polski, więc na pewno go wzięłam. Powiedziałam, że to nie mój obowiązek pilnować ich rzeczy, ponadto w zaleceniach na kartach zabiegowych mają jak byk napisane, by przychodzić bez biżuterii. Mąż kobiety zrobił dochodzenie, obserwował mężczyznę, który miał zabiegi po poszkodowanej. Wieczorem przyszedł mnie przeprosić za swoje zachowanie przyznając, że znalazł złodzieja.
Mimo anegdot krążących o Polakach, ludzie są życzliwi w stosunku do nas. Często żartują z naszych lepkich rąk, ale nie należy tego brać do siebie. Ja do tego podchodzę jak do waśni między katowiczanami a mieszkańcami Sosnowca. Ciągle sobie docinamy, ale prawda jest taka, że katowiczanie uwielbiają tych zza granicy i na odwrót. Kiedyś w Warszawie na szkoleniu podszedł do mnie człowiek z Sosnowca i zaczął bluzgać na Katowice. Nie pozostałam mu dłużna. I w ten sposób jajcując ze swoich miast nawiązaliśmy fajny kontakt. Takie żartobliwe podejście do tematu ułatwia życie.
Austriacy też nas lubią, także umieją z nami żartować. Z resztą, kto by nas nie lubił, w końcu można z nami konie kraść :))))

Czasem lecą tak spontaniczne teksty i dogryzki, że można się popłakać ze śmiechu. Jeszcze więcej zabawy jest, gdy my sami zaczynamy z siebie żartować, np. „o fajny zegarek, w Polsce fajnie się sprzeda”. Wiem wiem, wielu z Was pewnie wyklina na osoby, które w ten sposób żartują. Ale.. ale trochę luzu. Wyciągnijmy se te patyki z tyłków. Naprawdę.

Jak konkretnie żartuje sobie Zachód z Polaków?
Poniżej klasyczne przykłady. Jeśli czujecie się urażeni do tego momentu, to nie czytajcie.
Ja tam się z tego śmieję. Miłego wieczoru 🙂

Dlaczego viagra powinna być zakazana w Polsce?
Bo tam wszystko, co stoi przez więcej niż 10 minut, znika.

Jaka jest różnica między lekarzem a Polakiem?
Polak wie, czego Ci brakuje 😀

Jak się nazywa klucz do auta w Polsce?
Łom 🙂

Jak się nazywa Polak bez łomu?
Bezrobotny 🙂

Co oznacza „BMW” po polsku?
Bald Mein Wagen – tzn. wkrótce moje auto 😀

Jaka jest pierwsza lekcja w polskiej nauce jazdy ?
Otwierać drzwi przy pomocy klamki.

Co jest w Polsce zbędne?
Biuro rzeczy znalezionych 😀

Najkrótszy kawał o Polaku: stoi Polak przy kasie….

PS. A odnośnie stereotypu alkoholizmu Polaków… nie ma o czym pisać. Wszystko, co mówią, się zgadza. :] Pijemy więcej, mamy mocniejsze głowy. Z faktami się nie dyskutuje.

2 uwagi do wpisu “Niemieckie dowcipy o Polakach

  1. Mieszkam w Islandii – więc jestem Polką na emigracji, właśnie siedzimy sobie – Polaczki za granicą – przeczytałam im te kawały.
    Bawią.

    Czemu bawią? Bo mają w sobie ciut prawdy. I tak jak mówisz, nie ma co dyskutować.
    Można po prostu się zdystansować – i dobrze ubawić.
    Pozdrawiam Cię ciepło!
    Zapraszam do mnie! 🙃
    malawscieklablondyna.home.blog

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s