Wybierajcie, ja zostaję w domu

Brzmi bulwersująco, ale ja serio zostaję w domu. Powód jest prozaiczny – za daleko mam do urny. Ale nawet jeśli ktoś ma bliżej niż ja, a nie pójdzie głosować – ma prawo i nie należy go krytykować.

Mówią, że Polacy mieszkający za granicą także mogą głosować. No, zgadza się. Jednak w całej dużej Austrii do urny można udać się w… Wiedniu (w czterech miejscach) i w Linz. Ja do Linz mam 6 godzin pociągiem, trochę dużo. Mogłabym podjechać bliżej – do Monachium, ale to i tak daleko. Fajnie byłoby napisać, że – oto ja bohaterka – jadę specjalnie pół dnia, by jakiś krzyżyk postawić na karteczce i wrócić, wydaję przy tym 80 euro za podróż. No ale bądźmy realistami 🙂
Chociaż wiem, że są patrioci, którzy zbierają się w kupę i jadą w niedzielę skorzystać ze swojego przywileju oddania głosu. (a to dobrze, bo emigracja dobrze wybiera!)

Przywilej. Głosowanie w Polsce to nie jest obowiązek, a przywilej. Jasne, dobrze by było, jakby ludzie chodzili do głosowania, ale pod warunkiem, że wiedzą co wybierają. Nie wiem skąd nagonka na kogoś, kto nie ma ochoty na oddanie głosu. Wstrzymanie się od głosu to też jest wybór, jakby nie patrzeć.

Ale na wszystkich polskich portalach piszą „idź na wybory!”, „los Polski w Twoich rękach!!!”. Jezus marija, serio?! Powariowali do reszty, czy jak?!
I te straszaki „jak zagłosujecie na Koalicję to będzie strasznie!” albo „jak zagłosujecie na PiS to zabiorą nam internety!”. Hyh. Irytujące są te nagłówki, traktują ludzi jak dzieci, które trzeba postraszyć.
Nie ma co straszyć. Jak człowiek czuje potrzebę oddania głosu, jest świadom na kogo głosuje, to idzie. A jak idzie, bo go postraszono jakąś opcją polityczną, to… to nic się nie zmieni, zostaniemy takimi osłami jakimi jesteśmy.

Media nas najpierw ogłupiają, a potem każą dumnie spełniać obowiązki obywatelskie. Pfu, przecież to nie jest obowiązek.

Warto się zastanowić, dlaczego ludzie nie biorą udziału w politycznych wydarzeniach. Może się nie interesują i mają to w czterech literach (kto im zabroni), może właśnie się interesują i nie widzą sensu w głosowaniu, bo wszyscy politycy są po jednych piniądzach? Albo może mają wiele innych rzeczy na głowie, np. głupoty na studiach czy idiotyczną maturę (w tamtym roku przeglądałam materiał z kilku przedmiotów do matury i krew mnie zalała… idiotyzmy!).

Nic mi do tego, że ktoś nie idzie do urny. Lepiej tak, aniżeli gdyby poszedł i głosował na PiS 😀 Albo żeby poszedł głosować bo wszyscy z rodziny idą i każą głosować. Bez sensu. Z resztą, spójrzcie co młodzi wiedzą o polityce i zastanówcie się, czy takie osoby rzeczywiście powinny być zmuszone do głosowania….

SLD to PSL, a co za różnica. Macierewicz to Makłowicz, a co za różnica.
Najbardziej podoba mi się odpowiedź: „myślę, żeeee nie wiem” 🙂

Także tego. Bez spiny. Idźcie z potrzeby, a jeśli jej nie odczuwacie, to macie prawo nie głosować. Amen.

6 uwag do wpisu “Wybierajcie, ja zostaję w domu

  1. Jednak to jest prawda, że od naszych głosów wiele zleży… nie rządziłby przecież teraz PIS a to dzięki temu właśnie on rządzi ponieważ jego zwolennicy są bardziej zdyscyplinowani i zawsze idą na wybory. W wielu przypadkach przecież to słuchacze Radia Maryja – „Rycerze ojca Tadka”;). Także ja idę na wybory bo jestem zdecydowaniem Antypisowski – choćby po to aby padł jeden głos przeciw obecnemu rządowi. Uważam, że duża część społeczeństwa wpadła w pułapki myślowe typu: „głosuj na na nich – oni na pewno wygrają więc nie ma sensu na kogo innego głosować” albo „nie ma sensu głosować bo i tak niczego nie zmienisz” – a nie do końca tak jest bo póki nasza mentalność się nie zmieni to faktycznie niczego nie zmienimy (to nasze myśli tworzą rzeczywistość bo na ich bazie tworzą się nasze postawy a potem nasze zachowania…)

    Polubienie

    1. Przed kilkoma laty nie poszłam do wyborów. Wtedy liczyły się dwie opcje – PO lub PiS. Cała reszta miała jakieś marne poparcie w sondażach. Stwierdziłam wtedy, że w takim razie w ogóle nie pójdę, bo obu opcji szczerze nienawidziłam. Myślę, że nie byłam jedyna w takiej decyzji.
      Dziś się gra inaczej, sondaże pokazują, że inne opcje też się liczą. Toteż ludzie chętniej idą do wyborów. Gdybym miała możliwość jutro pójść, poszłabym, bo widzę światełko w tunelu w jednej opcji.
      Ale wszystko, absolutnie wszystko jest sterowane przez media. To, że wiele ludzi pójdzie do wyborów, także.
      Jaki z tego wniosek?
      Sondaże powinny być zabronione, bo sterują.

      Polubienie

      1. Zgadza się, media to czwarta władza (dlatego PIS chce ją również „oswoić). Media napędzają, pokazują skrajne punkty widzenia lewicy i prawicy – po to aby skłócić Polaków. Jednak nie potrzeba też mediów aby widzieć do czego ewidentnie powoli ale skutecznie zmierza PIS. Mi się to absolutnie nie podoba i w tym przypadku uważam, że trzeba iść na wybory (szczególnie gdy mieszka się, pracuję i studiuje w swoim kraju). Co do sondaży to racja – powinny być zabronione bo one bardzo wpływają na wyborców.

        Polubienie

    2. Wszystko co napisałeś się zgadza, niemniej jednak nie podoba mi się nagonka na kogoś, kto nie ma ochoty głosować.

      Widzisz, PiS sobie zadbał o to kiedyś zeby ich wyborcy poszli do urn. Inni robią to dopiero teraz.

      Polubienie

  2. Ja nie robię żadnej nagonki (nikt nie musi i nie uważam tego za żaden obowiązek – tylko, ze brak głos to też jakiś głos bo im więcej takich „braków” tym „większa” mniejszość decyduje o tym kto rządzi) – chciałem po prostu zaznaczyć, że wbrew pozorom każdy głos ma znaczenie (też olewałem nieraz wybory ale zmieniłem zdaniem kto rządzi..:)

    Polubienie

    1. ten „brak” też ma znaczenie.
      wyobraźmy sobie, że jest jeszcze jedna opcja do zaznaczenia „wstrzymuję się od głosu”. powiedzmy, że te osoby poszły do urny, ale zaznaczyły właśnie tą opcję. To nie jest „brak”, to też jest decyzja. jak ktoś w nikim nie widzi nadziei to się wstrzymuje, proste. jak ktoś się nie interesuje, ma to w 4 literach bądź ma wiele innych problemów na głowie (polityka to nie wszystko), to też się wstrzymuje – jego decyzja. ale iść, bo wszyscy mówią, żeby iść, i głosować na tego, na kogo ktoś z otoczenia mi poleci… czy to ma większy sens niż wstrzymanie się od głosu?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s