Jak nie wydać fortuny na nartach w Austrii

Jazda na nartach nie należy do tanich sportów, poza tym w Polsce trudno o dobre i puste stoki narciarskie. Od momentu, gdy jako dziecko miałam groźnie wyglądającą stłuczkę z dorosłym narciarzem szusowanie nie sprawiało mi przyjemności. Od tamtego roku znów poczułam pociąg do nart. Wszystko za sprawą dobrych warunków dla narciarzy, jakie panują w Austrii.

No dobra, ale Austria przecież jest droga. W ogóle narty są drogie. Kiedyś 70 zł za dzień jazdy na Soszowie było dla mnie wydatkiem, od którego trochę dupa bolała. Dodatkowo demotywująca była świadomość tłumu na stoku. Boję się, gdy dużo ludzi korzysta z tras narciarskich, jestem nerwowa, ciągle mam wrażenie, że ktoś do mnie dobije i patrzę w tył, choć nie powinnam. Stąd rzadko jeździłam na narty, bardziej dla towarzystwa aniżeli dla przyjemności.

Dwa lata temu odkryliśmy trasy narciarskie w pobliżu miejsca, w którym mieszkam (Damuls – Mellau). Szczerze – zajebiście: ponad 100 km tras narciarskich, 29 wyciągów o różnym poziomie trudności, piękne widoki na Alpy Szwajcarskie, dwa tunele. Wada – tłum w weekend, choć niektóre trasy są mniej oblegane. Za to w tygodniu – pustki.
Karnet całodniowy kosztuje 52 euro. Niemało, aczkolwiek patrząc na ilość wyciągów i tras – przyzwoicie. A więc najtańszą opcją dla znajomych byłoby po prostu odwiedzić mnie i skorzystać z niepowtarzalnej okazji jeżdżenia na austriackich trasach 😀 (można się ode mnie przejechać także do Szwajcarii czy Liechtensteinu; Ischgl także trzeba odkryć, tam też można tanie noclegi złapać). (Ruszać dupy!)

Inne opcje na tanie ferie w Austrii?
Najlepiej byłoby zebrać się w paczkę i wynająć domek lub apartament. Właściwie wystarczy spojrzeć na mapę Austrii, przybliżyć tam, gdzie są Alpy i pokażą się sieci wyciągów. St.Anton czy Solden pewnie każdy zna, można i w takich miejscach znaleźć tańsze noclegi. My natomiast w tamtym roku pojechaliśmy do Karyntii, a dokładnie do Turracher Hoche. Tu mamy tylko 42 km tras i 14 wyciągów, ale to w zupełności wystarczy na tygodniowy pobyt. Cena za jednodniowy karnet – też coś koło 50 euro (przeważnie tyle kosztują karnety w całej Austrii). Są oczywiście karnety 2-dniowe, tygodniowe etc. Odsyłam na stronę Turracher Hoche, tam wszystko jest napisane.
Dlaczego jestem zauroczona tym rejonem?
W sumie nie jest to tak spektakularne miejsce jak Solden, trasy są usytuowane na wysokości „jedynie” 1400-2200 m n.p.m. (przy 3340 w Solden to malizna). Ponadto jest to taka mała, niepozorna dziura. No i strasznie się spociłam wjeżdżając tam pierwszy raz w życiu na łańcuchach moim rzęchem renault clio. Mimo tych nerwów, po dotarciu na miejsce zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Sister zarezerwowała tak cudowny domek, że mogliśmy tam z chęcią zostać do końca świata. Było nas 7 osób, spędziliśmy tam tydzień (6 nocy). Zapłaciliśmy 1450 euro, czyli wychodzi na łebka około 207 euro. Czyli 35 euro za nocleg od osoby. Wcale nie dużo, prawda? Oczywiście pobyt wykupiliśmy bez wyżywienia, ale wzięliśmy słoiki (mamciowy bigosik i mamciowe mięsiwo – najlepsze jedzenie na świecie!).

jazda po jeziorze, żeby dostać się do innych wyciągów

Jasne, 5 lat temu bym tyle nie wydała. Kiedyś Włochy wydawały mi się drogie, dziś Italia jest taniusia, szczególnie gdy jednego dnia jestem w drogiej Szwajcarii, a drugiego nad Jeziorem Como. Niezbyt mogę sobie wyobrazić jakie ceny byłabym w stanie zaakceptować, gdybym żyła w Polsce. Choć nad Wisłą hotele też liczą sobie „po europejsku”. Domek w Turracher Hoche (link do bookingu) dał bezcenne wspomnienia, nie ma nic wspanialszego niż drewniany cieplutki domek z kominkiem, gdy na zewnątrz panuje sroga zima. Takie sytuacje będą coraz rzadsze (zmiany klimatu), stąd warto korzystać z nich póki jeszcze można. Poza tym od razu po wyjściu z domku zakładaliśmy narty i podjeżdżaliśmy pod wyciąg. Z powrotem trzeba było albo kawałeczek się wdrapać pod górkę, albo zjechać z trasy narciarskiej i przez las czmychnąć do domku. Lokalizacja idealna.

Dacia i Clio gdzieś wysoko w Alpach… 😀 😀 😀 Kto powiedział, że to złe auta 😀
W dodatku tak pędziły, że srogi mandat w Austrii dostały (ała)

Jeśli myślicie nad spędzeniem tegorocznych ferii w Austrii – pośpieszcie się, bo noclegi w fajnych miejscach schodzą jak ciepłe bułeczki. A jeśli się spóźnicie – zawsze możecie wpadać do mnie 😀 Zapraszam! :))

Pieski też zadowolone 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s