Jak Austria olała koronawirusa

Wiem wiem, macie dość tego tematu. Ale pozwolę sobie dziś na kilka słów krytyki odnoszących się do działań niby cywilizowanych krajów. Nie myślcie sobie, że Europa zareagowała szybko na atak wrednego wroga. Mówi się o „zawaleniu” sprawy przez Włochy, ale inne kraje wcale nie były lepsze. Austria jest tego najlepszym przykładem.

Pamiętam pierwsze wzmianki o koronawirusie panującym w Wuhan. To był styczeń. Nie wiem czemu przyglądałam się temu uważnie i w myślach mówiłam, że to jest niemożliwe, że tak szybko ludzie się zarażają. Nie mam zielonego pojęcia o epidemiologii, jednak wyczułam w tym ogromne zagrożenie, podczas gdy dla większości z Was była to zwykła grypa. Wtedy też zadawałam sobie pytania, czy loty z Azji aby napewno są właściwe. W sieci krążyły komentarze, że w Europie niemożliwym jest takie rozprzestrzenianie się wirusa, że w Azji się nie myją, a u nas poziom higieny jest o wiele wyższy. Nie rozumiałam jak można coś takiego pisać. Poza tym wiem coś o higienie Europejczyków i… eghm… lepiej zamilknąć na ten temat, serio.

Pamiętam, gdy wirus pojawił się na północy Włoszech. „O cholera, to tak niedaleko”, pomyślałam. Już wtedy wiedziałam, że nie pojadę do Polski na święta. Niezależnie od decyzji rządów – nie chciałabym przenosić tego dziadostwa.
Ludzie dalej się śmiali z szaleństwa na pukncie kupna maseczek, z ludzi robiących zapasy. Rządy uspokajały, że maseczki nie są potrzebne, że właściwie nic nie dają. Jednocześnie w mediach pokazywano ciągle służbę medyczną w maskach, w kombinezonach, jakby się wybierali w kosmos. Więc po co tym pielęgniarkom maseczki? I po co osobom z bardzo słabą odpornością zaleca się noszenie maseczek w sezonie np. grypowym? Gdzieś wyczytałam, ze maseczki nic nie dają. Należy je tylko nosić, gdy jest się nosicielem bądź gdy się jest w pomieszczeniu z osobą zakażoną. No to… skąd mam wiedzieć, czy w autobusie wszyscy są zdrowi? No to jak w końcu, dają te maseczki coś, czy nie?
Straszny zamęt te media nam fundują. Ludzie głupi nie są. Lepiej maseczkę mieć aniżeli nie mieć, stąd masy rzuciły się na ten produkt. Ja rozumiem, że maseczek jest mało, ale media i rząd mogły to inaczej rozwiązać. (szczerością)
Mam wrażenie, że ludzi się ma za małe dzieci, że próbuje się ich jakoś uspokoić, jakieś kity powciskać, by nie wzbudzać paniki. Sęk w tym, że ludzie nie są małymi głupimi dziećmi i nie ufają temu, co się nam nieraz mówi.
Ktoś zrobił większe zakupy? „O rany boskie, co za debil!”, śmiano się. Ale teraz taka osoba nie musi wychodzić do sklepu. Nie ma co się śmiać, ludzie mają prawo się bać. Ludzie mają prawo nie ufać tym, którzy mówią, że wszystko jest pod kontrolą.
Dobrze wiemy, że nie jest. Ta panika, jak to niektórzy nazywają, jest wynikiem braku zaufania do mediów i rządu. Ot, tyle.
To słowem wstępu.

Austria. Jak można na internetach przeczytać – Austria ma jedną z najlepszych służb zdrowia na całym świecie. Około 2 tygodnie temu gdzieś w telewizji słyszałam, że Austria ma więcej miejsc w szpitalach na 100.000 mieszkańców niż Francja czy Włochy. Dobre zaopatrzenie w respiratory. Hoho, czyli nie ma się czego bać!

Jest taki znany kurort narciarski w Austrii, dokładnie w Tyrolu. Nazywa się Ischgl. To tam znalazło się kolejne paskudne źródło koronawirusa, które rozleciało się być może po całej Europie.
29 lutego grupa obywateli Islandii wróciła do ojczyzny po urlopie narciarskim w Ischgl. Już na pokładzie samolotu mieli objawy Covid-19. Zostali zbadani, wyniki okazały się pozytywne.
5 marca islandzkie władze określiły Ischgl jako obszar ryzyka równie groźny jak Wuhan. Austriackie władze odpowiedziały komunikatem prasowym mówiącym, iż istnieje małe prawdopodobieństwo, że do zarażenia doszło w Tyrolu. Napisano, że do infekcji mogło dojść w samolocie z Monachium do Reykjavik…. rozumiecie to?
7 marca wynik pozytywny otrzymał barman lokalu Kitzloch w narciarskim raju. Nikogo to nie wzruszyło. 8 marca władze Tyrolu wydają kolejny komunikat: „Z medycznego punktu widzenia przenoszenie koronawirusa na gości jest mało prawdopodobne”. Wszyscy urlopowicze, którzy byli w okresie od 15 lutego do 7 marca w Kitzloch i u których wystąpiły objawy, mogli skontaktować się z poradnią zdrowotną. 22 osoby z bliskiego otoczenia barmana zostały poddane kwarantannie, inne osoby, które miały kontakt z zarażonym dostały zalecenie monitorowania stanu zdrowia.
Dziś kontrowersje wzbudzają słowa duńskiej turystki, która była w tym czasie w Ischgl. Relacjonowała, że pili w knajpie, kelnerzy mieli na szyjach gwizdki (czy jakieś piszczałki), żeby podgrzać atmosferę imprezy. 34-letnia Dunka pożyczyła od jednego gwizdek i gwizdała. 🙂 Później imprezowicze dowiedzieli się, że kelnerzy byli zarażeni. 🙂 Jasne, może wtedy jeszcze nie wiedzieli. Ale mieli już sygnały o zagrożeniu… w ogóle pierwsze słysze o gwizdkach na imprezie <ściana>. Przemilczę.
Co dalej?
9 marca 15 osób z otoczenia barmana otrzymało pozytywne wyniki. Tyrolskie władze nadal uważały że Islandczycy zarazili się raczej w samolocie.
10 marca, czyli 5 dni po ostrzeżeniach Islandii, wszystkie restauracje, knajpy w kurorcie zostały zamknięte. W międzyczasie setki a może tysiące turystów wracali do domów. 11 marca ogłoszono, że od 14 marca wyciągi mają zostać zamknięte. Czyli jeszcze przez 3 dni można było poszaleć, podczas gdy każdego dnia napływały już informacje o zarażeniach, także związanych z Ischgl.
13 marca przyszedł nakaz „z góry”, mianowicie z Wiednia, na podstawie którego objęto kilka miejscowości 14-dniową kwarantanną (Ischgl, Kappl, See, St. Anton am Arlberg, Galtur). Wczasowicze poproszeni zostali o powrót do domu bez zatrzymywania się i również poddanie się domowej kwarantannie.
Tymczasem turyści zamiast wracać do domów, wstępowali np. do Innsbrucka, gdzie nocowali w hotelach. Brawo!
15 marca, wbrew wszystkim ostrzeżeniom, wyciągi w Ischgl wcale nie stały…
16 marca norweskie władze poinformowały, że prawie połowa zarażonych w ich kraju przywlokła wirusa z Austrii, głównie z kurortu Ischgl. Kilka dni wcześniej duński rząd ogłosił podobne dane.
Prawdopodobnie w Niemczech też są osoby zarażone w Ischgl. Tak naprawdę nie wiadomo ile ludzi w Tyrolu ma Covid-19, to się wyrwało spod kontroli. W Innsbucku były osoby, które chciały zrobić test, ale się nie kwalifikowały, bo ostatnio nie były we Włoszech. Podczas gdy paskudne źródło było właśnie w Tyrolu. Mówi się, że rzeczywista liczba zarażeń jest o wiele wyższa niż oficjalna, jak wszędzie z resztą.
To wszystko miało miejsce, gdy wszędzie już trąbiono o wirusie, gdy turyści byli świadomi, by w tym czasie nie wybierać się na urlopy. Ale ludzie mieli to w d****. Po co słuchać specjalistów, wirusologów, epidemiologów. Nastały takie czasy, gdy każdy jest specjalistą i wie lepiej.

Miesiąc temu myślałam, że najprościej by było zamknąć wszystkie granice, żeby to dziadostwo się nie rozprzestrzeniało. Ale jak? Myślałam, że pewnie to niemożliwe, bo praca wielu firm zostałaby sparaliżowana. Poza tym wiele ludzi jeździ np. na weekendy do ojczyzny, i co z kierowcami ciężarówek. A jednak się da. Szkoda, że ciut za późno.

Szczekamy na Włochów, że gdy zamykano Lombardię, ci uciekali na południe kraju. Ale to samo można powiedzieć o tysiącach innych ludzi. O turystach z Ischgl. O Polakach wracających z Niemiec. Bo Niemcy też klasycznie zawalili. Dopiero gdy ilość infekcji przekroczyła liczbę czterocyfrową, zaczęto myśleć, że może by knajpy i szkoły zamknąć… hyyyy? Europa nie była przygotowana i nie potrafiła podejmować szybkich decyzji. Chiny podpowiadały, WHO alarmowało, Włosi wrzucali filmiki w sieć, gdzie z pełną powagą mówili o sytuacji, a my…? A my nic. Zadziwiające.

Jestem zdumiona. Myślałam, że w tych czasach rozwój epidemii nie jest możliwy przez a) rozwój medycyny, b) dobre procedury chroniące przed tego typu przypadkami. A tu się okazuje, że… że Europa nie wie co robić. Nie ma procedur. Te są tworzone na szybko.

W żadnym kraju służba zdrowia nie jest gotowa na taki krach. Nawet w Austrii. Stąd możemy wychodzić tylko do pracy jeśli ktoś jeszcze pracuje, do sklepu lub w celu pomocy komuś. Niektórzy pracodawcy wydają pracownikom zaświadczenia na wypadek, gdyby policja sprawdzała po co ktoś wychodzi z chaty. Kary za niestosowanie się do zaleceń – nawet 2500 euro.

Istnieją różne teorie spiskowe, m.in. że chce się bardziej kontrolować ludność i transakcje bezgotówkowe (?!), że specjalnie wirusa wyhodowano i wypuszczono, żeby odciążyć systemy emerytalne, że nic złego się nie dzieje, że pewne grupy chcą uzyskać na tym korzyści itp. itd.
Ale wiecie co? Mnie to teraz psińco obchodzi skąd ten wirus i kto jaki miał cel. Ale weźmy też pod uwagę fakt, że takie rzeczy sie zdarzają, tak jak samoloty rządowe spadają przez złe warunki pogodowe (skoro zwykły samolot może spaść, to czemu nie rządowy).
Psińco mnie to wszystko obchodzi, teraz ważne jest to, żeby spowolnić rozwój koronawirusa. Czas, który przez te ograniczenia i zastoje sobie teraz dajemy, jest ważny. By się bardziej przygotować, by szpitale doposażyć, by znaleźć skuteczniejsze leki. Ten czas jest bezcenny.

Więc po prostu siedźmy na dupach i nie szczekajmy, że to bez sensu.
To, co teraz robimy, ma ogromny sens. Gospodarka upadnie? I tak upadnie gdybyśmy pozwolili wirusowi ot tak się rozprzestrzeniać. Gospodarczo to nie jest nikomu na rękę, zamykać prawie wszystko. Wiele głów nad tym myślało, dyskutowało i doszło do wniosku, że tak będzie lepiej.
Więc dostosujmy się po prostu do zaleceń. Kropka.

Źródła:
https://www.n-tv.de/panorama/Ischgl-So-nahm-das-Virus-Chaos-seinen-Lauf-article21650525.html
https://www.spiegel.de/international/europe/ischgl-austrian-ski-resort-flings-coronavirus-around-europe-a-68e10295-1d9c-42cc-9e52-7fea35436479
https://www.fr.de/panorama/coronavirus-covid-19-ischgl-tirol-oesterreich-ski-bar-zr-13602914.html
https://www.br.de/nachrichten/deutschland-welt/virenschleuder-ischgl-schwere-vorwuerfe-gegen-tirol,RtV4Fzz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s