Nieważne, jakim jesteś człowiekiem. Ważne, że jesteś inny.

Ludzie to takie głupie istoty wciąż zbyt łatwo wystawiające ocenę. Nieważne kim jesteś, nieważne co robisz, nieważne ile dobra przynosisz światu, nieważne jakim jesteś człowiekiem. Ważne, że jesteś inny.

Uprzedzenia do osób – w mniemaniu większości – gorszych ujawniają się już w najmłodszych latach. Dzieci naśmiewają się z rówieśników z powodu wady wymowy, krzywych zębów czy pokrzywionego kręgosłupa. Wyszydzają klasowych kolegów z powodu pochodzenia z ubogich rodzin bądź niezbyt lubiane są dzieci z bardzo bogatych domów. Nie przepada się za osobnikami zbyt ambitnymi, mądrymi, ale też tłamsi się uczniów, którzy dostają najgorsze oceny. Jakież to powierzchowne czynniki mają wpływ na stosunek jednego dziecka do drugiego.

Dorośli nie są lepsi. Lubimy czepiać się facetów, którzy noszą rurki i obcisłe różowe koszulki, z drugiej strony jednak osoby o odmiennym stylu powinny zaopatrzyć się w dystans od kąśliwych uwag. Ludzie czepiają się siebie z byle powodów i doprawdy nie widzę podstaw, by brać wszystkie słowa krytyki do serca i śmiertelnie się obrażać. Problem zaczyna się, gdy nie akceptujemy w drugiej osobie czegoś, na co nie ma się wpływu, np. orientacji seksualnej. Wyśmiewanie drugiego człowieka z powodu odmiennej orientacji jest jak wyśmiewanie się z dziecka, które ma zbyt duże uszy.

Stwierdzenie, że homoseksualizm jest dobrowolnym wyborem, było aktualne za czasów Hitlera, kiedy mężczyźni nie czujący pociągu do kobiet byli zsyłani do obozów koncentracyjnych.  Dziś wiadomo, że żadne terapie hormonalne nie wyleczą z homoseksualizmu, że terapia testosteronem nie sprawi, że gej pokocha kobietę. To jest sprawa oczywista, a mimo to w dalszym ciągu istnieją ludzie wierzący w to, że natura to kobieta i mężczyzna, a wszystko co inne to choroba, którą się leczy. Nie, nie leczy się, kropka!

Homoseksualizm istnieje od zawsze. W niektórych starożytnych cywilizacjach homoseksualizm był czymś powszechnym. Zatajanie naturalnych skłonności nie powinno nas dziwić, gdy mówimy o czasach, kiedy to zakazane były stosunki seksualne osób tej samej płci pod groźbą kary śmierci, co miało miejsce w średniowieczu. Średniowiecze dawno minęło, a jednak mentalnie wielu z nas tam chyba zostało. Dziś prawo europejskie nie przewiduje kar prawnych dla homoseksualistów, jednak psychicznie nadal „zgniata się” LGBT. Zawsze, gdy w rozmowach ze znajomymi poruszany jest temat homoseksualistów, koledzy otwarcie przyznają, że nie chcą znać gejów. Jeśli okazałoby się, że ktoś z kręgu znajomych jest homoseksualistą, kontakt byłby zerwany, unikano by wspólnych spotkań. Jeden ze znajomy bez zawahania stwierdził, że wydziedziczyłby własnego syna, gdyby przedstawiłby mu, zamiast dziewczyny, partnera. To niepojęte, z jaką nienawiścią mówi się o gejach.

Tak bardzo krzywdzące są nasze przekonania. Tak bardzo wiele tracimy przez niechęć nawet rozmowy z homoseksualistą. Bo być może ów gej jest wartościowym, inteligentnym, mającym wiele do powiedzenia człowiekiem, ale nie zwracamy na to uwagi, bo dla nas liczy się coś innego. Czy to nie idiotyczne…?

Być może nasza niechęć wynika ze zbyt dosadnego pokazywania, eksponowania swojej orientacji przez niektórych homoseksualistów. Być może to nas tak denerwuje? Z drugiej strony gdyby głośno o tym nie mówiono, wielu homoseksualistów nadal skrywałoby w sobie swoje upodobania, co w konsekwencji przynosiłoby im cierpienie. Może nie podoba nam się sposób, w jaki zwracają na siebie uwagę, ale tak naprawdę oni walczą o swoje prawa, o to, by nie dyskryminować drugiego człowieka nie tylko przez odmienną orientację, ale patrząc szerzej – przez inność. Mają prawo do głośnego wyrażania opinii dotyczącej nierównego traktowania, które odczuwają na własnej skórze.

Ja to nie lubię ograniczonych pacanów, którzy myślą, że wszystko wiedzą, którzy ustanawiają prawo bez uzasadnienia, którzy mówią co wolno a czego nie. Nie lubię fanatyków religijnych, którzy mówię „nie bo nie”, „nie bo bóg mówi nie” i narzucają „wolę boską” społeczeństwu. Liczy się człowiek, liczy się życie, liczy się tu i teraz, liczy się budowanie szczęścia, którego nie osiągniemy, gdy nie będziemy siebie wzajemnie wysłuchiwać, szanować, z życzliwością traktować. Bóg nie ma tu nic do gadania. Sami musimy się dogadać.

Przykład stosunku do homoseksualistów jest jedynie namiastką mrocznych cech społeczeństw, w konsekwencji czego jednostki odmienne są przedstawiane jako gorsze. Wszystko co inne, nieznane, obce według nas jest złe. Chrześcijanie nie lubią muzułmanów i osób niewierzących. Mohery nie lubią dziennikarzy (wchodzisz dziennikarzu na własną odpowiedzialność w tłum fanatyków). Osoby ciemnoskóre w Polsce wzbudzają ciekawość ale raczej tą negatywną, wywołującą złośliwe komentarze.

Jesteś niezbyt inteligentny? To przygotuj się na lincz. Jesteś zbyt inteligenty? Też bądź gotów na lincz. Mówisz głośno o swoich powalonych pomysłach? Lepiej tego nie rób, bo zostaniesz nazwany wariatem (ileż naukowców właśnie za wariatów uchodziło). Bądź przeciętniakiem. Bądź szarakiem. Nie miej własnego zdania, przyklaskuj innym przygłupom i wspieraj ich w tłamszeniu innych jednostek. W kupie siła.

Wpis został opublikowany 30 grudnia 2015.
5 lat minęło, a nic się nie zmieniło…..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s