Od zagorzałej katoliczki do bezbożnicy – moja droga do ateizmu

Od małego wpajano mi wartości chrześcijańskie. O Bogu mówiono nie tylko w szkole, ale i w domu. Każda niedziela była dniem wyjątkowym. Codziennie rano i wieczorem należało się modlić. Takie zachowania z czasem stały się czymś więcej niż tylko nawykami. Mogłoby się wtedy wydawać, że wyrosnę na kobietę prawdziwie odczuwającą obecność Chrystusa. Tak się jednak nie stało… nasuwa się jedno pytanie: dlaczego? Czytaj dalej Od zagorzałej katoliczki do bezbożnicy – moja droga do ateizmu