Jutro będzie futro, czyli wegeMaryna

No i stało się! Marynie odbiło do tego stopnia, że pewnego dnia powiedziała: „basta! koniec z jedzeniem moich przyjaciół! Że niby się nie da?! Inni potrafią żyć bez mięsa, to czemu ja mam nie dać rady?!”. I tak przepadła Maryna. Ale ale.. Maryna wie po co, dlaczego nie je przyjaciół, ale słów krytyki w stronę ekowariatów też nie szczędzi. Bo za wege i eko ktoś w końcu stoi, i nie jest to obrońca zwierząt, tylko przedsiębiorca. Czytaj dalej Jutro będzie futro, czyli wegeMaryna

Rybka w gardle wieloryba, czyli przejażdżka rowerem na Majorce

O Majorce niewiele mam do powiedzenia mimo, że spędziłam tam dwa miesiące. Nie pragnęłam poznawać wyspy od strony turystycznej. Jeśli spytacie mnie o atrakcje Majorki – powiem Formentor, Valdemossa (cudowna!), katedra w Palmie, której nawet nie zobaczyłam od środka (choć przechodziłam koło niej wiele razy). Przed oczami mam wiele pięknych miejsc, ale nie pamiętam nawet jak się nazywały. Czytaj dalej Rybka w gardle wieloryba, czyli przejażdżka rowerem na Majorce

Jak zostać topielcem czy wędrowcem bez nogi

Że wielu ludzi cechuje brak wyobraźni, to rzecz wiadoma, ale że brak wyobraźni dotyczy i mnie – w życiu bym nie powiedziała. Bo przecież ostrożna jestem, bo uważam. A jednak. Wszystkim ta dolegliwość może towarzyszyć, szczególnie na urlopie nad wodą czy w miejscu gdzie okoliczne góry kuszą widokami. Czytaj dalej Jak zostać topielcem czy wędrowcem bez nogi

Atak rekina w Atlantyku

Teneryfa, któryśtam kwiecień 2017. Piękny, słoneczny dzień. Wolny dzień. W firmie, w której pracuje się ponad 250 godzin miesięcznie (mój rekord – 300 godz), 100 razy bardziej docenia się chwile, w których można ot tak położyć się nad wodą. Ten dzień postanowiliśmy spędzić na plaży Las Teresitas. Kąpaliśmy się w oceanie, gdy nagle Bronek krzyknął, żebym płynęła do brzegu, bo widzi rekina. Czytaj dalej Atak rekina w Atlantyku