Praca na wyjazdach – warto czy nie warto?

Miałam okazję współpracować z firmą, która mnie wysyłała na kilka miesięcy za granicę, gdzie robiłam co do mnie należało, po czym wracałam i miałam np. 2 miesiące wolnego. Takie wyjazdy mają, mogłoby się wydawać, więcej wad niż zalet. I każdy tak na początku mówi. Jednak trzeba przyznać, że… taka praca wciąga… cholernie wciąga. Czytaj dalej Praca na wyjazdach – warto czy nie warto?

Jutro będzie futro, czyli wegeMaryna

No i stało się! Marynie odbiło do tego stopnia, że pewnego dnia powiedziała: „basta! koniec z jedzeniem moich przyjaciół! Że niby się nie da?! Inni potrafią żyć bez mięsa, to czemu ja mam nie dać rady?!”. I tak przepadła Maryna. Ale ale.. Maryna wie po co, dlaczego nie je przyjaciół, ale słów krytyki w stronę ekowariatów też nie szczędzi. Bo za wege i eko ktoś w końcu stoi, i nie jest to obrońca zwierząt, tylko przedsiębiorca. Czytaj dalej Jutro będzie futro, czyli wegeMaryna

Rybka w gardle wieloryba, czyli przejażdżka rowerem na Majorce

O Majorce niewiele mam do powiedzenia mimo, że spędziłam tam dwa miesiące. Nie pragnęłam poznawać wyspy od strony turystycznej. Jeśli spytacie mnie o atrakcje Majorki – powiem Formentor, Valdemossa (cudowna!), katedra w Palmie, której nawet nie zobaczyłam od środka (choć przechodziłam koło niej wiele razy). Przed oczami mam wiele pięknych miejsc, ale nie pamiętam nawet jak się nazywały. Czytaj dalej Rybka w gardle wieloryba, czyli przejażdżka rowerem na Majorce