O mnie

Hello, tu Katarina, czy też Katy, albo po prostu Kasia. Tu, gdzie obecnie jestem, nazywają mnie Katariną. Wcześniej częściej mówiono Katy. Mi się jednak najbardziej podoba (prócz Kasia) Marina. Mówi tak do mnie jedna pani. Owa pani ma około 70 lat (nie dałbyś jej tyle!), kilka razy przypominałam jej, że nie jestem Marina. Ale dla niej Marina, i już. 🙂
Maryna – ładne imię. !

Piszę o perypetiach mało ogarniętej blondynki (mnie) za granicą. Żeby było śmieszniej, ta mało rozgarnięta blondynka słabo potrafi porozumiewać się w obcych językach. Czasem bywa zabawnie. Ale czasem także i smutno. I tęskno. Bo od kilku lat żyję marzeniami o powrocie do Polski i jednocześnie wiem, że w chwili obecnej byłoby to co najmniej nierozsądne.

Pracowałam w Hiszpanii (w sumie około półtorej roku), we Włoszech, w Austrii osiadłam na stałe. Każdy wyjazd zostawił w mojej głowie bezcenne wspomnienia i wiele nowych doświadczeń.

Muzyka. Muzyka towarzyszy mi w każdym miejscu o każdej porze. Wiecie, czasem słyszę takie fajne kawałki, że chce się nimi podzielić. Szczególnie takie, które nie są znane w Polsce. Takie, które musicie poznać. 🙂

Z życia Maryny: Do pisania o moich perypetiach skłoniła mnie kuzynka Dominiczka (pozdrawiam!), a kiedyś koleżanki z Malagi (pozdrawiam również P. i M.!) wspominały, że powinnyśmy książkę napisać. Ale stwierdzam, że nie będę pisać tego, co wywołałoby burzę, nie potrzebuję kłopotów w sądzie 😀 Co na regionie to zostaje na regionie!

Emigracja, za granicą: Wiem, że przygody Maryny nie są aż tak ciekawą rzeczą, żeby je czytać 😀 raz, dwa razy przeczytać można, ale bez przesady. Sama się nudzę takimi historyjkami. Pisanie o nich sprawia mi frajdę, ale wspomnę też o praktycznych kwestiach związanych z życiem za granicą, z emigracją.

Vorarlberg: Jako że mieszkam w Vorarlbergu, będę w tej kategorii zamieszczać wpisy o szlakach górskich, atrakcjach turystycznych tego regionu. Myślę, że miejsce to zasługuje na osobny dział, mimo że przecież region znajduje się w Austrii.

Kejt sieje hejt:
Muszę wspomnieć, że wcześniej pisałam wiele blogów pod różnymi pseudonimami. Baa, mój blog znajdował się w loży kultowej onetu. Często były to kontrowersyjne wpisy, nikt nie wiedział, że ja to ja. Młoda byłam, obawiałam się, że mogę zostać źle odebrana przez to, co piszę. Mam potrzebę dzielenia się ze światem tym, co mnie boli, więc nie będę tłumić w sobie swoich wątpliwości. Te wpisy znajdziecie w zakładce „Kejt sieje hejt”. Na wcześniejszym blogu widniał podtytuł: „w imię polepszenia świadomości mojej, Twojej, naszej, Waszej”. Dziś jestem kilka lat starsza, moje poglądy uległy małym zmianom, ale publikuję tu oryginalne teksty napisane w latach 2012-2017.

Kruche czasy: Ta kategoria odnosi się do nowoczesności, do mediów, ale także i wojen, które mają miejsce lub działy się w nieodległej przeszłości. Bo wydaje nam się, że jesteśmy bezpieczni… O tej kategorii przeczytacie więcej w osobnym wpisie: Kruche czasy – nowa kategoria na blogu.

To tyle.