Głupie czasy, tęsknoty i zrzędzenia, czyli o tym, jakie szczęście mamy

Bardzo dawno temu, gdy byłam dzieckiem, jeździliśmy w Bieszczady. Uwielbiałam to miejsce – cisza, spokój (wtedy w Rajskiem tak było), kajaki, pływanie, góry… czy w takich warunkach może czegoś brakować? Wtedy myślałam sobie: „jak ja bym chciała w przyszłości mieszkać gdzieś, gdzie będzie zarówno woda, duże jezioro, jak i góry”. I wiecie co? Spełniło się… Czytaj dalej Głupie czasy, tęsknoty i zrzędzenia, czyli o tym, jakie szczęście mamy

Praca na wyjazdach – warto czy nie warto?

Miałam okazję współpracować z firmą, która mnie wysyłała na kilka miesięcy za granicę, gdzie robiłam co do mnie należało, po czym wracałam i miałam np. 2 miesiące wolnego. Takie wyjazdy mają, mogłoby się wydawać, więcej wad niż zalet. I każdy tak na początku mówi. Jednak trzeba przyznać, że… taka praca wciąga… cholernie wciąga. Czytaj dalej Praca na wyjazdach – warto czy nie warto?

Poszukiwanie wpłatomatu

To był pierwszy wyjazd do pracy za granicę. Umowę kilkakrotnie studiowałam, lecz kto dziś potrafi prawidłowo czytać skomplikowane pisma? Pracodawcy w Polsce często konstruują umowy tak, że warunki są mocno niekorzystne dla pracownika, czemu więc firmy wysyłające ludzi za granicę mają tego nie robić? Byłam bardzo niepewna tego, co mnie czeka w Hiszpanii. Dostałam od rodziców 600 euro, tak na wszelki wypadek… Czytaj dalej Poszukiwanie wpłatomatu